Gdy trądzik pospolity niszczy życie towarzyskie i psychikę…
piątek, Lipiec 23rd, 2010Charakterystyka schorzenia
Trądzik pospolity to schorzenie dermatologiczne i oznacza łojotokowe zapalenie skóry. Jest w jakimś stopniu związany z zaburzeniami hormonalnymi. Najczęściej trądzik pospolity przejawia się w postaci grudek i zaskórniaków, które powszechnie określa się mianem pryszczy. Na pewno nikomu ta nazwa dobrze się nie kojarzy. Nawet dla osób, które jakimś cudem trądzik pospolity ominął, raczej nie brzmi sympatycznie.
Zwykle trądzik pospolity atakuje takie miejsca jak: twarz, plecy oraz klatkę piersiową w okolicy mostka. Czasem pojawia się także na ramionach. Niezależnie od tego, czy jest się mężczyzną, czy też kobietą, takie „ozdoby” nikogo nie zachwycają, a u samych zainteresowanych powodują w najlepszym razie rozdrażnienie.
„Niewidzialni”
W ramach zaleceń często podaje się, że w czasie gdy jest leczony trądzik pospolity nie powinno się opalać ani też zbyt długo przebywać na słońcu. Jednak kto by chciał w takim stanie paradować po plaży? Widzieliście już może ludzi na plaży, którzy mają zaawansowany trądzik pospolity? Ja osobiście nie. Nie znaczy to wcale, że choroba nie istnieje lub dotyka znikomej części społeczeństwa. Nie myślcie też, że nagle wynaleziono jakiś cudownym lek na trądzik pospolity i kłopot po prostu zniknął. Nic z tych rzeczy.
W tym wypadku chorzy na trądzik pospolity skwapliwie przestrzegają zaleceń lekarskich dotyczących unikania słońca. Co niby mają robić? Powiedzmy szczerze, że wielkiego wyboru nie mają. Niektórzy są w tym tak gorliwi, że prawie całkowicie zawieszają życie towarzyskie. Są przekonani, że w takim stanie ludziom pokazać się nie sposób. Wystarczy już, że muszą chodzić regularnie do pracy lub szkoły. Zazwyczaj bowiem na trądzik pospolity zwolnień lekarskich się nie otrzymuje. Zaś samo leczenie trwa przynajmniej kilka miesięcy.
Problemy natury psychologicznej
Wystarczą zbyt natarczywe spojrzenia na ulicy lub w autobusie, by całkiem popsuć samopoczucie. Jedynie niewielu potrafi nabrać do sprawy dystansu i nie przejmować się chwilowym pogorszeniem wyglądu. Są jednak i tacy, których trądzik pospolity wpędza w skrajną depresję. Jeśli do tego dodamy fakt, że retinody – środek dość często stosowany w zwalczaniu trądziku – mogą także potęgować ten stan, sprawa zaczyna przedstawiać się poważnie.
Wprawdzie psychologowie stwierdzają, że problem istnieje bardziej w wyobraźni chorego na trądzik pospolity niż w rzeczywistości, ale nie poprawia to wcale nikomu nastroju. Sporo pisze się o metodach, jakimi zazwyczaj leczy się trądzik pospolity. Wymienia się antybiotyki, retionidy, nadtlenek benzoilu itd. Dużą uwagę przyciągają też kosmetyki na trądzik pomagające w kuracji. Natomiast niewiele znaleźć można na temat tego, jak radzić sobie z własnymi uczuciami, gdy niby to dość lekka choroba, jaką jest trądzik pospolity może zniszczyć całą radość życia.
W zasadzie psychologowie mają rację. Większość naszych przyjaciół i znajomych nie zwróci uwagi na nasz wygląd i sam trądzik pospolity nie będzie im specjalnie przeszkadzał. Jeśli komuś jednak będzie, to może warto rozważyć wartość takiej znajomości? Można się też zamartwiać, że nowo poznana dziewczyna czy chłopak nie zwróci na nas uwagi lub jeśli zwróci, to nie będzie to taka uwaga, na jakiej nam zależało. Przyznam, że to już poważniejszy problem. Trzeba jednak mieć świadomość, że czas pracuje na naszą korzyść i być może jest to doskonały sprawdzian na to, czy z taką osobą warto się wiązać na dłużej. Zresztą będą jeszcze inne ekscytujące znajomości.
Wszystko to brzmi dobrze w teorii. Siedzę sobie przed komputerem i wypisują porady, by się nie przejmować, bo trądzik pospolity to jeszcze nie tragedia. Dla mnie to proste, dla Ciebie zapewne nie. Istnieje ponoć największa odległość na świecie – pomiędzy naszym rozumem a sercem. Przeczytasz co napisałem i przyznasz mi rozumowo rację, ale Twoich uczuć to jeszcze nie zmieni. Wszak dzięki temu trądzik pospolity nie zniknie.
W dużej mierze nasza wielkość polega na umiejętności radzenia sobie z własnymi emocjami. Jeśli nie potrafisz tego zrobić sam, to nie zamykaj się w czterech ścianach. Idź z kimś porozmawiać. Wcale nie musi to być od razu psycholog. Wystarczy dobry przyjaciel, a może właśnie owa dziewczyna lub chłopak? Przerażające? Opowiedz jej (mu), jak bardzo peszy cię Twój trądzik pospolity. Jeśli jest osobą wartą uwagi, to przekonasz się, że to Was zbliży i pogłębi Waszą relację. Jeśli nie, to nie warto się nią przejmować.
Teraz jeszcze jedna dobra rada. Zawsze pomaga. Wymyśl jakieś dobre żarty na trądzik pospolity i opowiadaj je w towarzystwie. Szybko przekonasz się, że ludzie będą śmiać się z Twoich dowcipów, a nie z Ciebie. Wiesz o czym rozmawiają dwa pryszcze w aptece…? Jeśli nie wiesz, to pora to wymyślić.
4,71_S